Twórczyni hitu „Blah Blah Blah” (36 l.) żyje w blasku fleszy, odkąd miała 20-kilka lat i ma wrażenie, że wszystko, co robi, jest bacznie obserwowane przez innych.
Kesha twierdzi, że sława może ‘doprowadzić do szaleństwa’
Twórczyni hitu „Blah Blah Blah” (36 l.) żyje w blasku fleszy, odkąd miała 20-kilka lat i ma wrażenie, że wszystko, co robi, jest bacznie obserwowane przez innych.
W rozmowie z magazynem „SELF” wyznała: „Żyję w centrum zainteresowania opinii publicznej od 22 roku życia. Ludzie dokładnie analizują każdą część mnie. To potrafi wprawić w zakłopotanie. To potrafi doprowadzić do szaleństwa.”
Kesha wyznała również, że w czasie lockdownu musiała stawić czoła emocjom, których starała się unikać i dodała, że jej najnowszy utwór „Living in my Head” opowiada o krytyce, którą uwewnętrzniała przez te wszystkie lata i został napisany w atakach paniki.
Piosenkarka, która regularnie uczęszcza na terapię, dodała, że jej akupunkturzystka powiedziała jej, że daje upust swoim emocjom, idąc gdzieś, gdzie może krzyczeć.
Powiedziała: „Nigdy nie rozumiałam mojej złości, moja akupunkturzysta powiedziała mi: ‘Musisz iść w góry i krzyczeć.’”
„Odpowiedziałam: ‘Nie, nie czuję złości.’”
Mimo to piosenkarka wzięła sobie do serca tę radę i uświadomiła sobie, że tłumiła w sobie złość i powinna regularnie i w zdrowy sposób dawać jej upust.
W „SELF” pojawiła się informacja, że piosenkarka trenuje ninjutsu, żeby radzić sobie ze złością.
Kesha dodała, że koncerty pozwalają jej uwolnić tłumione emocje: „Wciąż są momenty, że chcę nałożyć mocny makijaż, perukę, buty na obcasie i pelerynę. To fajne.”
„Właśnie dlatego kiedyś to robiłam! Nie sądziłam, że potem będzie się to tak bardzo kojarzyć ze mną.”
Kesha twierdzi, że sława może ‘doprowadzić do szaleństwa’







