49-letnia aktorka wciela się w postać Marii Callas w filmie biograficznym „Maria” i wyznała, że ją i graną przez nią postać łączy „pewna samotność”, która wynika z rozwijania kariery.
Angelina Jolie czuje się samotna
49-letnia aktorka wciela się w postać Marii Callas w filmie biograficznym „Maria” i wyznała, że ją i graną przez nią postać łączy „pewna samotność”, która wynika z rozwijania kariery.
W rozmowie z magazynem „People” powiedziała: „Nie chcę mówić zbyt dużo na ten temat, ponieważ to zbyt osobiste, ale łączy nas samotność i etyka pracy. Można mówić o mnie różne rzeczy, ale wiem, że ciężko pracuję. Nie jestem idealna, ale ciężko pracuję, tak samo jak ona.”
Angelina nie wie czy ona lub Callas postrzegałyby siebie tylko jako „artystki i pracownice, które muszą wykonać swoją pracę” i uważa, że łączy je krytyczne spojrzenie na siebie.
Zdobywczyni Oscara, która ma sześcioro dzieci z byłym mężem Bradem Pittem, wyznała wcześniej, że lekcje śpiewu operowego do roli były dla niej „terapią”, której sama nie wiedziała, że potrzebowała.
W rozmowie z magazynem „WSJ.” powiedziała: „Pablo [Larraín, reżyser] chciał, żebym nauczyła się śpiewać, żebym rozumiała i studiowała operę, żebym całkowicie zanurzyła się w tym temacie.”
„Ale to było coś więcej – musiałam zrozumieć Marię Callas, żeby zagrać tę postać.”
„Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak dużo rzeczy trzymam w sobie. Dlatego też to nie było techniczne wyzwanie, ale emocjonalne doświadczenie, żeby odnaleźć mój głos, być w swoim ciele, wyrażać siebie.”
„Trzeba dać każdą część siebie – wszystko, co masz.”
Gwiazda filmu „Czarownica” pracowała nad swoim głosem przez kilka miesięcy.
Aktorka wyznała podczas Telluride Film Festival: „Przez siedem miesięcy brałam lekcje śpiewu operowego, miałam świetnych włoskich nauczycieli i wspierający zespół, który mi pomagał.”
Mimo to Angelina była bardzo zestresowana, gdy miała zaśpiewać na planie filmowym.
Powiedziała: „Tamtego ranka byłam tak zestresowana, że myślałam, że oszaleję.”
Angelina Jolie czuje się samotna







