Wokalistka znana z hitu „Breakaway” rozstała się ze swoim mężem, Brandonem Blackstockiem – który zmarł w ubiegłym roku na raka – w czerwcu 2020 roku, po niemal siedmiu latach małżeństwa. Przyznała, że jest wdzięczna za to, iż nie musi już mierzyć się z problemami i dramatami w związku we własnym domu.
Kelly Clarkson cieszy się, że jest singielką
Wokalistka znana z hitu „Breakaway” rozstała się ze swoim mężem, Brandonem Blackstockiem – który zmarł w ubiegłym roku na raka – w czerwcu 2020 roku, po niemal siedmiu latach małżeństwa. Przyznała, że jest wdzięczna za to, iż nie musi już mierzyć się z problemami i dramatami w związku we własnym domu.
Podczas występu w ramach swojej rezydentury koncertowej w Caesars Palace w Las Vegas w piątek (24 lipca 2026 roku), jak podał portal “E! News”, powiedziała: „Ludzie mówią: ‘Dlaczego jesteś singielką?’ A ja na to: ‘Po pierwsze, jest wiele osób, które pokazują, że bycie singlem potrafi być fajne.’
„Jeśli nie bardzo wiecie, co mam na myśli — chodzi o to, że widzisz ludzi w związkach i myślisz: ‘Ale się cieszę, że wracam do pustego domu i jestem sama.’
„Wiesz, co się nie dzieje w moim domu? To całe g***o.”
Kelly — która ma 12-letnią River i 10-letniego Remingtona ze swoim zmarłym byłym mężem — uważa, że związki łatwo mogą stać się „monotonne”, jeśli ludzie nie wkładają wysiłku w to, by podtrzymywać w nich iskrę.
Dodała: „Jeśli jesteś w związku, najtrudniejszą rzeczą jest po prostu utrzymanie tego ognia, chodzenie na randki i sprawianie, żeby wciąż było w tym coś magicznego, a nie żeby wszystko stało się monotonne.”
W zeszłym tygodniu 44-letnia gwiazda zażartowała, że będzie singielką „aż do śmierci”, po tym jak szczerze opowiedziała o tym, że zachorowała na cyklosporozę.
Ze sceny powiedziała: „Może to zbyt osobiste, ale powiem to. Nie wiem, czy zaraziłam się tym czymś — tą chorobą, którą ludzie mogą dostać po jedzeniu sałaty. Nie wiem, co to jest. Nie wiem, co do ch****y. Ale ostatniego wieczoru podczas występu pomyślałam sobie: ‘O mój Boże. Jezu.’
“Wróciłam do pokoju i po raz pierwszy w życiu byłam wdzięczna, że nie było tam żadnego faceta, bo po tym, co zobaczyłby teraz, na pewno już nigdy nie miałby ochoty na romantyczne zbliżenie ze mną.
“Druhny nie wiedzą, co się stało w moim pokoju. Pomyślałam sobie: ‘O Boże.’ I wiecie, ten moment, kiedy myślisz, że to już koniec. Myślisz sobie: ‘To koniec.’ Nie, dziewczyno!”
Zażartowała: „Będę singielką aż do śmierci. Nie mam z tym problemu. Znajdę sobie jeszcze jakiegoś dziwnego gościa.
“Ale wracając do sedna… to w ogóle nie jest płynne przejście między utworami. Mam nadzieję, że dzisiejszy wieczór nie będzie taki. Nie będzie. Czuję się dobrze, dziękuję.”
Kelly Clarkson cieszy się, że jest singielką







