Partner aktorki przegrał trzyletnią walkę ze stwardnieniem zanikowym bocznym (ALS) w sierpniu 2023 roku i zmarł w wieku 57 lat.
Sandra Bullock przeżywała żałobę po Bryanie Randallu cztery lata przed jego śmiercią
Partner aktorki przegrał trzyletnią walkę ze stwardnieniem zanikowym bocznym (ALS) w sierpniu 2023 roku i zmarł w wieku 57 lat. Aktorka przyznała, że szczególnie trudno było jej radzić sobie z postępującą chorobą, ponieważ jej „najbliższej osoby” przez pewien czas nie było już przy niej, zanim zmarła.
W podcaście „SmartLess” powiedziała prowadzącym, Jasonowi Batemanowi, Seanowi Hayesowi i Willowi Arnettowi: „Biorąc pod uwagę, na jakim etapie swojej drogi był Bryan – zarówno fizycznie, jak i psychicznie – zaczęłam przeżywać żałobę po nim cztery lata przed jego śmiercią. Coś się zmieniło.
„Moja najbliższa osoba odeszła na długo przed tym, zanim odeszło jej ciało. Myślę, że tak naprawdę nigdy się z tym nie zmierzyłam aż do jego śmierci, bo po prostu cały czas byłam niczym w kołowrotku.”
62-letnia aktorka, która ma adoptowane dzieci – 16-letniego Louisa i 13-letnią Lailę – opowiedziała również o tym, że rozumiała, dlaczego Bryan chciał trzymać w tajemnicy swoją diagnozę, jednak ostatecznie sprawiło to, że poczuła się odizolowana.
Powiedziała: „Prosił, żebym się tym nie dzieliła. Wiem, dlaczego mnie o to poprosił…
“Na początku mówiłam sobie: ‘Poradzę sobie. Potrafię być cicho. Nie chcę krzywdzić innych z powodu tego, co robię. Więc myślę, że milczenie przez jakiś czas było dobre.
„Cały świat był zamknięty przez pandemię. To było dosłownie jak ostateczna diagnoza, mimo że przez połowę naszego związku był chory.
„Diagnoza przyszła niemal w tym samym czasie co pandemia. Kiedy więc zaczęła się pandemia, a ja mam dziecko z ciężką astmą, ogarnęła mnie panika.
„Miałam dwoje małych dzieci, które musiały sobie z tym radzić, szczególnie małą dziewczynkę, która traktowała go jak ojca… Nie mogłam o tym nikomu powiedzieć. Przez jakiś czas tylko moja siostra o tym wiedziała. To ogromny ciężar.”
Sandra w końcu zwierzyła się dwóm bliskim przyjaciółkom – Amandzie Ance, żonie Jasona, oraz aktorce znanej z serialu „The Morning Show”, Jennifer Aniston – ponieważ radzenie sobie z objawami choroby Bryana i wychowywanie dzieci podczas pandemii stworzyło „trudną i bardzo mroczną kombinację”.
Dodała: „W tym samym czasie musiałam promować film i rozmawiać o siwieniu. Zobaczyłam siebie na czerwonym dywanie i pomyślałam: po prostu spójrz na moją twarz. Jestem jak drewniany klocek.”
Sandra Bullock przeżywała żałobę po Bryanie Randallu cztery lata przed jego śmiercią







