81-letnia piosenkarka i aktorka chciałaby spędzać więcej czasu ze swoim mężem Jamesem Brolinem i rodziną.
Barbra Streisand nie miała okazji, żeby zabawić się w życiu
81-letnia piosenkarka i aktorka chciałaby spędzać więcej czasu ze swoim mężem Jamesem Brolinem i rodziną – synem Jasonem, którego ojcem jest jej były mąż Elliott Gould, oraz dziećmi obecnego męża – Jess, Molly i Joshem, który ma dzieci o imionach Trevor, Eden i Westlyn i Chapel.
W rozmowie z „BBC” wyznała: „Chcę sobie po prostu pożyć.”
„Chcę wsiąść do ciężarówki mojego męża i po prostu przemierzać świat, najlepiej z dziećmi gdzieś blisko nas. Życie jest fajne, gdy mnie odwiedzają. Uwielbiają bawić się z psami i my też świetnie się wtedy bawimy.”
„Tak naprawdę nie miałam zbyt wielu okazji, żeby zabawić się w życiu. Teraz chcę się bardziej zabawić.”
Gwiazda filmu „Narodziny gwiazdy” promuje obecnie swoją biografię „My Nam eis Barbra” i wyznała, że napisała książkę po to, żeby poczuć, że ma kontrolę nad własnym życiem.
Powiedziała: „Tylko w ten sposób mogłam poczuć, że mam jakąkolwiek kontrolę nad swoim życiem.”
„To jest moja spuścizna. Napisałam moją historię. Teraz nie muszę już udzielać żadnych wywiadów.”
W swojej książce Barbra opowiedziała o swojej relacji z 83-letnim Jamesem, którego poślubiła w 1998 roku. Gwiazda twierdzi, że tajemnicą ich wieloletniego związku jest praca nad małżeństwem.
Magazyn „People” zacytował jej słowa: „Myślę, że nasza relacja przetrwała, ponieważ oboje chcemy nad nią pracować.”
„Jim i ja bardzo się od siebie różnimy. Powiedział mi: ‘Jesteś ekspertem w wyszukiwaniu tego, co jest złe, a ja po prostu cieszę się, gdy wstaję rano.’ (On będzie żył dłużej niż ja. Cały czas powtarza, że dożyje 100, a ostatnio podniósł do 110. Z jego nastawieniem prawdopodobnie mu się to uda.)”
Barbra Streisand nie miała okazji, żeby zabawić się w życiu







