Antonio Banderas nie chciał porzucić Hollywood na rzecz muzyki

63-letni aktor, który pochwalił się swoimi wokalnymi umiejętnościami w nowym filmie „Journey to Bethlehem”, zaśpiewał również w takich filmach jak „Shrek 2” i „Desperado”, ale nigdy nie chciał rozwijać kariery muzycznej.

Antonio Banderas nie chciał porzucić Hollywood na rzecz muzyki

63-letni aktor, który pochwalił się swoimi wokalnymi umiejętnościami w nowym filmie „Journey to Bethlehem”, zaśpiewał również w takich filmach jak „Shrek 2” i „Desperado”, ale nigdy nie chciał rozwijać kariery muzycznej.

W rozmowie z „E! News” wyznał: „Nigdy nie widziałem siebie w roli zawodowego piosenkarza.”

„Gdy wiele lat temu zagrałem w filmie ‘Evita’ razem z Madonną, zaczęli proponować mi kontrakty muzyczne. Nigdy ich nie podpisałem.”

„To wiązało się z ogromną pracą, a ja miałem już 30-kilka lat, dokładnie 38, i nie chciałem odkrywać tego obszaru.”

Aktor wystąpił w kilku musicalach takich jak „Chór” czy „Company” w jego teatrze w Maladze w Hiszpanii, a obecnie przygotowuje się do wyreżyserowania musicalu „Gypsy”.

Dodał: „Uwielbiam śpiewać, ale tylko w celach aktorskich – nie jako piosenkarz śpiewający pop.”

„Nie jestem popowym piosenkarzem. Lubię opowiadać jakąś historię, gdy śpiewam i właśnie to można robić w musicalach.”

W nowym filmie „Journey to Bethlehem” wystąpił razem ze swoją pasierbicą Dakotą Johnson, której matką jest jego była żona Melanie Griffith. Aktorka pochwaliła się swoimi umiejętnościami wokalnymi w 2020 roku w filmie „Na topie”.

Antonio zapytany o to, czy wymieniali się radami, odpowiedział: „Nie, nie z Dakotą. Ona grała w filmach już wtedy, gdy jeszcze jako rodzina mieszkaliśmy w Los Angeles.”

„Po naszym rozwodzie jej kariera nabrała tempa. Ale wiedziałem, że potrafi śpiewać.”

Close Bitnami banner
Bitnami