62-letnia była Pierwsza Dama – która jest żoną Baracka Obamy – wyznała, że ludzie za bardzo skupiali się na jej wyglądzie fizycznym, zwłaszcza gdy mieszkała w Białym Domu w latach 2008-2016.
Michelle Obama zwróciła się do osób, które skupiały się na jej wyglądzie, a nie na jej osiągnięciach
62-letnia była Pierwsza Dama – która jest żoną Baracka Obamy – wyznała, że ludzie za bardzo skupiali się na jej wyglądzie fizycznym, zwłaszcza gdy mieszkała w Białym Domu w latach 2008-2016.
W zwiastunie swojego występu w podcaście Call Her Daddy powiedziała: „Najważniejsze artykuły opisywały nie moją edukację, nie moją karierę zawodową, a wygląd.
„Było jasne, że nikt nie wiedział, co osiągnęłam zanim tu przybyłam.”
Michelle – która jest prawnikiem i autorką książek – uzyskała tytuł licencjata na Uniwersytecie Princeton zanim przeniosła się na Harvard Law School.
Dodała: „Praktykowałam prawo. Byłam asystentką burmistrza w Chicago. Prowadziłam organizację non-profit.
„A nagle moje buty stały się najważniejszą rzeczą.
„Musimy znaleźć równowagę i zastanowić się, jakie wiadomości wysyłamy, przekazujemy, otrzymujemy.”
Michelle zwróciła uwagę, że kobiety u władzy muszą działać lepiej niż poprzednicy i jednocześnie wprowadzać pozytywne zmiany dla przyszłych pokoleń.
Wyjaśniła: „Kiedy masz władzę, kiedy jesteś szefem, kiedy prowadzisz własną firmę, po prostu nie możesz stać się kobiecą wersją tego, co zostało zepsute.
“Czy budujesz świat, o którym mówiłaś swojej córce?”
Dodała jednak, że Stany Zjednoczone nie są gotowe na prezydenta-kobietę, i zaznaczyła, że ludzie nie powinni się na nią złościć o to stwierdzenie.
Powiedziała: „Są mężczyźni, którzy nie głosowaliby na kobietę.
“Po prostu bądźmy szczerzy, porozmawiajmy o tym.
“Nie bądźcie źli, że to powiedziałam.”
Michelle Obama zwróciła się do osób, które skupiały się na jej wyglądzie, a nie na jej osiągnięciach







