Aktor występujący w filmie “Projekt Hail Mary” pojawił się niespodziewanie w nowojorskim kinie na premierze nowego hitu i powiedział publiczności, że ich obowiązkiem nie jest ratowanie kina w obliczu obaw związanych z rozwojem usług streamingowych.
Ryan Gosling twierdzi, że ‘obowiązkiem’ Hollywood jest utrzymywanie kin przy życiu
Aktor występujący w filmie “Projekt Hail Mary” pojawił się niespodziewanie w nowojorskim kinie na premierze nowego hitu i powiedział publiczności, że ich obowiązkiem nie jest ratowanie kina w obliczu obaw związanych z rozwojem usług streamingowych.
Zamiast tego Ryan argumentował, że do samych twórców filmowych należy upewnienie się, że tworzą treści, które ludzie chcą zobaczyć na dużym ekranie.
Jak podaje Variety powiedział: „Sześć lat temu dostałem scenariusz. [To] najbardziej ambitna rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem; wydawało się to niemożliwe. To było zbyt dobre, żeby nie spróbować. Sześć lat później udało się.
„Oto jesteśmy, wszyscy wróciliśmy do kin. To nie jest wasze zadanie, żeby je utrzymywać przy życiu — naszym zadaniem jest robić takie rzeczy, dla których warto wyjść z domu.
„Za chwilę odwiedzicie inną galaktykę, zaprzyjaźnicie się z kosmitą i ocalicie gwiazdy. Ten film jest dla was. Miłej podróży!”
W międzyczasie aktor Leonardo DiCaprio wyraził ostatnio obawę o przyszłość kina w wyniku wzrostu popularności serwisów streamingowych.
W rozmowie z magazynem „Sunday Times Culture” powiedział: „Wszystko zmienia się w błyskawicznym tempie.
„Mamy do czynienia z ogromną zmianą. Po pierwsze, filmy dokumentalne zniknęły z kin. Teraz dramaty mają tylko ograniczony czas, a ludzie czekają, aby zobaczyć je na platformach streamingowych. Sam nie wiem.
„Czy ludzie nadal mają apetyt na kino? A może kina staną się niszowe — jak bary jazzowe?”
Reżyser filmu “Jedna bitwa po drugiej” Paul Thomas Anderson zgodził się: „To walka wręcz.”
Aktor znany z filmu “Pewnego razu… w Hollywood” obawia się, że odejście od kin i powrót do domu będzie miało negatywny wpływ na „prawdziwych wizjonerów”.
Powiedział: „Mam tylko nadzieję, że ludzie, którzy są prawdziwymi wizjonerami, będą mieli możliwość robienia w przyszłości wyjątkowych rzeczy, które można zobaczyć w kinie. To się okaże.”
Reżyser James Cameron również wyraził swoje obawy o przyszłość kina w odpowiedzi na popularność streamingu w domu.
W rozmowie z „The Times” powiedział: Nie można mówić o tym, czego chce publiczność, nie mówiąc o upadku kina.
„Doświadczenie filmowe jest wypierane w naszej dyskusji kulturowej przez streaming.
„Covid dał kinu kopa, a ludzie przenieśli się na inny sposób opowiadania historii.
„Dlatego kiedy ludzie idą do kina, chcą czegoś tak bardzo wykraczającego poza normę, żeby było warto zatrudnić opiekunkę do dziecka. Avatar wpisuje się w tę grupę odbiorców, więc nie sądzę, żeby mocno ucierpiał, ale ubolewam nad spadkiem przychodów z kin.
„Wychodzimy z tragicznego roku dla kina.”
Ryan Gosling twierdzi, że ‘obowiązkiem’ Hollywood jest utrzymywanie kin przy życiu






