Autor przeboju „Rocket Man” zmagał się z uzależnieniem u szczytu swojej sławy.
Sir Elton John jest wdzięczny za 36 lat życia w trzeźwości
Autor przeboju „Rocket Man” zmagał się z uzależnieniem u szczytu swojej sławy. Obecnie od ponad trzech dekad nie pije alkoholu i jest wdzięczny za to, jak ogromny wpływ miała trzeźwość na jego życie.
Udostępniając na Instagramie zdjęcie, na którym z uśmiechem siedzi na zewnątrz, trzymając kieliszek swojego bezalkoholowego wina Elton John Zero Blanc de Blancs, napisał:
„Dziś mija 36 lat mojej trzeźwości. Wznoszę kieliszek 0 procent za życie. Jestem wdzięczny za każdy dzień.”
Elton opublikował ten sam wpis również w relacjach, dodając jako podkład muzyczny swój przebój z 1983 roku „I’m Still Standing”.
Z okazji 30. rocznicy trzeźwości 79-letni artysta – który wraz z mężem Davidem Furnishem wychowuje synów Zachary’ego (15 l.) i Elijaha (13 l.) – przyznał, że gdyby nie zdecydował się szukać pomocy, dziś prawdopodobnie już by nie żył.
Napisał wtedy na Instagramie: „Rozmyślam o tym niezwykłym dniu, w którym świętuję 30. rocznicę mojej trzeźwości. Otrzymałem tyle pięknych kartek i kwiatów od moich synów, Davida, przyjaciół z programu, współpracowników z biura i naszych domów. Jestem szczęściarzem. Gdybym 30 lat temu nie zdobył się na ten wielki krok i nie poprosił o pomoc, dziś już bym nie żył.
„Z całego serca dziękuję wszystkim ludziom, którzy inspirowali mnie i wspierali na tej drodze.”
W latach 90. Elton zrobił sobie roczną przerwę od pracy, aby całkowicie skupić się na powrocie do zdrowia. Przyznał, że bał się, iż po wyjściu z uzależnienia nie będzie już w stanie występować jako Elton John.
W rozmowie z magazynem „Variety” powiedział: „Kiedy w końcu się poddałem i zdecydowałem się rozpocząć leczenie uzależnienia, zacząłem zastanawiać się, czy jeszcze kiedykolwiek wrócę do pracy jako Elton John.
„Ale wtedy nie myślałem zbyt dużo o byciu artystą. Osiągnąłem najniższy punkt w swoim życiu – absolutne dno. Tak bardzo nienawidziłem samego siebie. Było mi wstyd. Jedyne, czego pragnąłem, to wyzdrowieć. Całą energię, jaka mi jeszcze została, poświęciłem na powrót do zdrowia.
„Kiedy nadszedł dzień mojego powrotu na scenę, byłem przerażony. Mimo to udało mi się wystąpić.
„Był to jedyny koncert, jaki zagrałem w tamtym roku, i musiałem zrobić to sam, bez zespołu. Z perspektywy czasu cieszę się, że od razu rzuciłem się na głęboką wodę. Ten występ dał mi pewność, że nadal potrafię występować jako trzeźwy człowiek.”
Sir Elton John jest wdzięczny za 36 lat życia w trzeźwości







