Agenci Scotta Eastwooda próbowali przekonać go, żeby nie przyjmował roli w teledysku Taylor Swift

40-letni aktor zagrał w teledysku do utworu „Wildest Dreams” Taylor Swift, który ukazał się w 2015 roku.

Agenci Scotta Eastwooda próbowali przekonać go, żeby nie przyjmował roli w teledysku Taylor Swift

40-letni aktor zagrał w teledysku do utworu „Wildest Dreams” Taylor Swift, który ukazał się w 2015 roku. Teraz zdradził kulisy współpracy z wielokrotnie nagradzaną statuetkami Grammy piosenkarką.

Podczas występu w podcaście Daxa Sheparda „Armchair Expert” Scott powiedział: „Pamiętam, jak powiedziałem o tym moim agentom i żaden z nich nie chciał, żebym się tego podjął.

„Reagowali mniej więcej tak: ‘To zły pomysł. Nie zgadzaj się na występ w teledysku Taylor Swift.’ Odpowiedziałem: „Nie, nie zgadzam się. Uważam, że jest świetną osobą, ma naprawdę ciekawy pomysł na ten projekt i sądzę, że to bardzo interesujące przedsięwzięcie pod względem kreatywnym. Więc zróbmy to.'”

Scott wyznał, że był zaskoczony, gdy Taylor (36 l.) skontaktowała się z nim.

Aktor wyjaśnił: „Po prostu zadzwoniła do mnie.

„Zadzwoniła i nie było żadnego ostrzeżenia. Często ludzie mówią mi: ‘Ktoś chce do ciebie zadzwonić.’ A potem dzwonią do mnie. Ale ona po prostu powiedziała: ‘Hej, tu Taylor Swift.’ Odpowiedziałem: ‘OK, udowodnij to!’

Scott był „zaintrygowany” koncepcją teledysku Taylor.

Powiedział: „Najbardziej zaintrygowała mnie kreatywna koncepcja tego teledysku.

„Chciała zrobić coś w stylu ‘Pożegnania z Afryką’. To miał być teledysk nakręcony z prawdziwie filmowym rozmachem, a w branży muzycznej już się takich rzeczy właściwie nie robi.

„To już nie lata 90. i nie robi się już takich wielkich, widowiskowych teledysków. Tylko nieliczni artyści, tacy jak Taylor Swift, mogą sobie pozwolić na realizację takich projektów albo stać ich na tworzenie tego typu teledysków.”

Scott Eastwood jest synem ikony Hollywood, Clinta Eastwooda, ale wielokrotnie podkreślał, że nie zgadza się z opinią, iż swoją karierę zawdzięcza sławnemu nazwisku i rodzinnym koneksjom.

Aktor powiedział w rozmowie z dziennikiem „Irish Times”: „Szczerze mówiąc, branża filmowa nie działa w ten sposób, że tylko dlatego, że twój ojciec jest aktorem, ty również zostajesz aktorem. To jak każda inna praca. O wszystkim decydują tutaj dobra reputacja i to, jak ciężko pracujesz.

„Jest mnóstwo utalentowanych ludzi. Ale praca z nimi jest ciężka. Albo dają się wszystkim we znaki. Albo po prostu brakuje im motywacji i zaangażowania. Nieważne, kim jesteś – to wcale nie oznacza, że będą obsadzać cię w filmach. Nie wystarczy po prostu się pojawić.”

Close Bitnami banner
Bitnami